Wojownik (Warrior)

Wojownik (Warrior)

Warrior

44 min

7.6
IMDb 7.6/10 4 321 votes

2019

Opis

No to Bruce Lee się doczekał

Niewiele programów telewizyjnych przybywa z rodowodami wyróżnionymi jako rodowód Warrior, który opiera się na pismach filmowej legendy Bruce’a Lee. Wśród producentów wykonawczych zespołu kreatywnego: Justin Lin, kluczowy reżyser serii Fast and Furious (wśród innych projektów) oraz Jonathan Tropper, współtwórca kultowego klejnotu Cinemax Banshee. Ten dramat zmieszał wiejski film noir z pomysłowymi akcjami i rozwojem postaci w sposób, który pozwolił mu przebić się ponad jego wagę: może nie miał dobrze znanej obsady lub hojnego budżetu programów na korporacyjnym rodzeństwie Cinemax, HBO, ale w pierwszych trzech Pory roku, Banshee był jednym z koncertów, na które najchętniej oglądam co tydzień. Serial Wojownik online jest podobnie wydajny, energiczny i przyjemny; Jest to historia amerykańska ożywiona życiem z tak dużym uderzeniem.

W przeciwieństwie do Banshee, Warrior jest dziełem z epoki, ale nie pozwól, by gorsety, powozy i wyszukane włosy na twarzy sprawiły, że uważasz, że jest to grzeczny dramat w salonie. Seria Cinemax rozgrywa się w prawie bezprawnym San Francisco z 1878 roku, a większość kluczowych postaci to chińscy imigranci. Niektórzy gliniarze pilnują Chinatown, ale często są pijani, nieudolni lub biorą udział – jeśli nie wszyscy trzej. Taka była rzeczywistość większości miejskich sił policyjnych w tamtych czasach: wielu imigrantów, niezależnie od tego, na jakiej stronie prawa się znajdowali, uważało gliniarzy za jeszcze jeden gang, z którym musieli się uporać, i nie byli całkowicie w błędzie.

Gdzie oglądać serial Wojownik (Warrior) online?

Można narysować dowolną liczbę podobieństw między wydarzeniami zachodzącymi w dzisiejszych czasach a różnymi historiami o Wojowniku, w których przedsiębiorczy politycy nigdy nie marnują okazji, by wzniecić rasistowskie animusy w dążeniu do swoich chciwych celów. Ale zwinny i generalnie rześki dramat Cinemax nie bije widzów ponad głowami politycznymi alegoriami. Pozwala jedynie członkom publiczności wyciągnąć własne wnioski, ponieważ zajmuje się niesencjonalnym spojrzeniem na różnorodne życie XIX-wiecznych azjatyckich imigrantów, którzy (jak twierdzą podręczniki historii) często nazywali „zagranicznym elementem przestępczym”, nawet jeśli od białych biznesmenów zależało dla taniej siły roboczej. Warrior to przede wszystkim dramat akcji – stosuje się wiele forteli, aby doprowadzić bohaterów do punktu, w którym po prostu muszą się rozwalić – ale ten pulsujący dramat ma przemyślaną przewagę polityczną.

Postacią zaprezentowaną w pierwszym sezonie jest Ah Sahm (Andrew Koji), przybysz, który zaskakuje wszystkich, będąc bardzo poręcznym z pięściami (i stopami) i doskonale mówiąc po angielsku (jego dziadek był amerykańskim kapitanem morskim, który zamieszkał w Chiny). Gdy Ah Sahm uczy się rygorystycznych sposobów działania gangów walczących o prymat w chińskiej społeczności miasta, szuka także kogoś, kto „przekroczył sól” przed nim. Trajektoria tego poszukiwania kończy się w nieoczekiwanym miejscu, które prowadzi do kolejnej serii nieprzewidzianych komplikacji i podzielonych lojalności.

No to zapraszamy do oglądania!

Bardzo niewiele momentów w Warrior ma napisy, a pokaz zajmuje się językiem ze szczególną elegancją. Kiedy rozmawiają między sobą, większość bohaterów mówi językiem angielskim z akcentami amerykańskimi. Poprzez subtelne, ale wyraźne wskazówki, Wojownik znajduje sposoby wskazania, że ​​w takich sytuacjach pobliskie „kaczki”, czyli anglojęzyczni biali ludzie, usłyszą tylko chiński głos. Biorąc pod uwagę, jak często popkultura redukuje azjatyckie postacie do leniwych stereotypów i obraźliwych karykatur, wybór ten kończy się nie tylko zadowoleniem, ale i odświeżeniem. Gdy Ah Sahm i jego przyjaciele w życiu gangsterskim wpadają w skrawki i próbują znaleźć cel wykraczający poza zwykłe przeżycie, ich żywe, czasami słone rozmowy tworzą intymność i specyfikę, która wydaje się autentyczna (nawet jeśli jest to jedno z ich ulubionych powiedzeń – „Dostajesz mnie ? ”- czuje się wyjęty z obrazu Jamesa Cagneya z połowy lat trzydziestych. A tak przy okazji, to nie jest diss).

Propozycje dla ciebie
×
Życzymy miłego seansu!